[1] 2 3 4 Następna |
|
| Niedawno firma IBM wydała darmowy pakiet biurowy Symphony (Symfonia), czyli trójskładnikowego konkurenta m.in. OpenOffice'a. Zawiera on edytor tekstu, arkuszy kalkulacyjnych i prezentacji. Sprawdziliśmy, czy obietnice koncernu o odbieraniu klientów najbardziej konkurencyjnemu pakietowi (MS Office) nie są przypadkiem tylko utopijnym snem niebieskich. Moim zdaniem – niestety tak. |
| |
Wiele wortali opisywało Symfonię jako przełom na rynku darmowego oprogramowania biurowego. Niektórzy dziennikarze wynosili nawet program pod niebiosa, zanim ten ujrzał światło dzienne. Czy dobrze dzielić było skórę na niedźwiedziu? Z pewnością nierozważnie, bowiem po premierze drugiego wydania bety Symfonii ja osobiście jestem równie zdegustowany i niewzruszony, jak po wydaniu pierwszej. Z pewnością nie tylko ja. Dlaczego? Przekonajmy się! Oto 5 pseudo-zalet darmowego pakietu biurowego IBM, które udało mi się znaleźć w sieci, a które poddamy teraz wspólnie wnikliwej analizie.
IBM Symfonia Beta 2
Dużo nieprawdy jest w internecie
1. „IBM Lotus Symphony Beta 2 jest szybki i nie potrzebuje do działania wielu zasobów systemowych.” – To zdanie wybrałem jako pierwsze w naszym zestawieniu nieprawdy. I zrobiłem to nie bez powodu. Testowałem oprogramowanie na trzech redakcyjnych maszynach. Ta ostatnia (najwolniejsza) była wyposażona w mobilną jednostkę obliczeniową 1,4 GHz i 256 MB DDR. Celowo dobrałem tak nieprofesjonalne zestawienie, aby przekonać się, ile Symfonia każe mi na siebie czekać. Jak przystało na rodzaj żeński, przy pierwszym uruchomieniu zdrowo się naczekałem…
Przy testach na innych konfiguracjach sprzętowych było już nieco lepiej, lecz koncern IBM i tak wypadł gorzej od swojego darmowego otwartego konkurenta, czyli OpenOffice.org. Warto tu podkreślić, że OpenOffice.org także do najszybszych pakietów się nie zalicza.
2. „IBM Lotus Symphony Beta 2 jest po polsku.” – Zupełna nieprawda! Obecnie pakiet dostępny jest jedynie w języku angielskim, a dokładnie – tylko w trzech jego odmianach. Nie ma nawet wzmianki o spolszczeniu, co niewątpliwie wpływa na wykorzystywanie pakietu np. w instytucjach państwowych, oświacie czy chociażby w niektórych domach.
3. „IBM Lotus Symphony Beta 2 niedługo po swojej premierze odbierze większość użytkowników firmie Microsoft.” – Dziś mamy przed oczami już drugą testową wersję pakietu, a rzeszy użytkowników komercyjnego konkurenta – ani widu, ani słychu. Jeżeli można tu mówić póki co o jakiejkolwiek konkurencji.
Moim zdaniem stwierdzenie to, które wypłynęło przecież spod pióra marketingowców IBM, zostało rozpropagowane nie do końca bez powodu. Zbiór aplikacji ma bowiem bardzo przejrzysty „starter” o nazwie „Home” (opiszę go nieco później), dzięki któremu nowy użytkownik może od razu odnaleźć się w zbiorze składników pakietu. Poza tym interfejs każdego z nich jest wzbogacony o „coś”. Cokolwiek, czego nie było w OpenOffice.org, Office XP, 2003 a nawet 2007. Nowe drobne funkcje (one również znajdą się na następnych stronach artykułu) i do tego „wyciągnięte” na sam wierzch pierwszego, podstawowego GUI użytkownika, budzą uznanie. Nie jest to jednak coś dużo lepszego i bardziej innowacyjnego, co mogłoby odebrać pakietowi MS Office nawet jedną trzecią entuzjastów. Poczekamy na stabilną wersję „final”.
4. „IBM Lotus Symphony Beta 2 możemy instalować w dowolnych konfiguracjach.” – Kolejna bzdura. Instalując pakiet na komputerze nie mamy możliwości wyboru, który ze składników będzie zainstalowany, a który chcemy pominąć. Obecny 3-składnikowy pakiet może i nie jest zbyt bogaty, lecz – panie i panowie z IBM – zdecydowanie warto byłoby dodać w instalatorze okno z listą wielokrotnego wyboru. Tymczasem dzisiaj instalujemy albo „full”, albo „null” – jak zwykł mawiać pewien wiekowy amerykański programista.
5. „IBM Lotus Symphony Beta 2 ma więcej opcji edycyjnych od MS Office 2007”. – Na pierwszy rzut oka, owszem, ma. Jeśli natomiast zagłębimy się dalej, to szczerze mówiąc w darmowym pakiecie biurowym IBM nie ma już za bardzo się w co zagłębiać! MS Office „na wierzchu” ma zdecydowanie mniej narzędzi, jednak kiedy zaczniemy szukać czegoś bardziej zaawansowanego niż blok funkcji do formatowania tekstu, ujrzymy nieprzebraną listę różnych opcji. To bardzo pochopny, świeży, niedojrzały i trochę smutny osąd.
|
[1] 2 3 4 Następna |
| |