W grupie raźniej

Testujemy dwuprocesorowego Radeona HD 4850 X2

Idąc za ciosem firmy zaczynają korzystać z możliwości płynących z łączenia rdzeni graficznych. Ostatnio wydane przez AMD karty Radeon HD 3850 X2, Radeon HD 3870 X2 i Radeon HD 4870 X2, czyli jedna z najszybszych obecnie kart graficznych, udowodniły że czasami warto zastanowić się nad tego typu rozwiązaniami. Główny powód takich konstrukcji to wydajność. I to nie byle jaka. Jeśli dany tytuł gry potrafi czerpać korzyści z dualności kart graficznych, czyli obsługiwać technologię CrossFire (AMD) i SLI (NVIDIA), to każdy układ graficzny na pokładzie którego jest więcej niż dwa GPU powinien przynieść wymierne korzyści. Nie oznacza to jednak, że szybkość renderingu wzrośnie dwa razy, choć czasami niewiele do tego brakuje. Tego typu konstrukcje wykazują się głównie w wysokich trybach graficznych, gdzie pojedyncze karty zaczynają się krztusić.
Jedyne co należy mieć na uwadze przy zakupie dwurdzeniowych kart graficznych to odpowiednia wydajność głównego procesora komputera. Jeśli jest to już dość stara jednostka, o dość niskim zegarze taktowania, może ona skutecznie blokować wydajność karty graficznej. Nie bez znaczenia jest również wielkość posiadanego monitora. Przykładowo Radeon 4870 X2 pokazywał pazur w rozdzielczościach od 1680 x 1050 wzwyż. Zalecamy więc monitory o przekątnych 22 cali i większych.
Głównymi powodami odstraszającymi przed zakupem karty graficznej z dwoma rdzeniami na pokładzie są: ilość wydzielanego ciepła, głośność chłodzenia i wspomniane już wcześniej wsparcie techniczne przez gry. Czasami również średnio dopracowane sterowniki mogą napytać biedy. Już pojedynczy Radeon 4850 z referencyjnym chłodzeniem potrafi produkować duże pokłady energii cieplnej, a co dopiero dwa takie GPU wewnątrz obudowy komputera. Aby zapewnić należyte schładzanie układów graficznych, pamięci oraz pozostałej elektroniki, trzeba stosować wydajne systemy chłodzenia. Te zazwyczaj są pokaźnych rozmiarów, a zamontowane wentylatory pędzą niemal z „prędkością światła”. Objawia to się rzecz jasna dużym hałasem. Ze wsparciem CF/SLI przez gry jest coraz lepiej, ale zdarzają się wyjątki, gdzie mogą być problemy, a wówczas nasza „dwurdzeniówka” działa jak pojedynczy układ graficzny. Ostatnia zagwozdka, to sterowniki. Często tuż po premierze nowej karty graficznej zdarzają się niestabilności, problemy z poprawnym działaniem gier, artefakty czy dziwnie zaniżona wydajność. Na szczęście zarówno AMD jak i NVIDIA szybko wprowadzają odpowiednie poprawki do swoich driverów.
Cena, cena, cena…
Niestety z powodu dość gwałtownego wzrostu dolara za karty graficzne (i zresztą nie tylko one) przyjdzie nam zapłacić znacznie więcej niż jeszcze przed miesiącem. Początkowo Radeon 4850 X2 miał kosztować około 900-1000 zł. W tym momencie Sapphire, którego kartę testowaliśmy, wycenił ją na sumę 1399 zł. To dość spora kwota, nawet jak na bardzo wydajny układ graficzny. Ostatnimi czasy byliśmy przyzwyczajeni do super wydajnych akceleratorów w relatywnie niskich cenach. W takim też razie wydajność HD 4850 X2 musi być naprawdę wysoka, aby warto było wydać każdą zaoszczędzoną złotówkę.

Najbliższymi konkurentami HD 4850 X2 ze strony NVIDII są dwa układy. Pierwszy z nich to podkręcony GeForce GTX 260, którego ceny dochodzą do około 1200-1300 zł. Drugim, znacznie bliższym cenowo konkurentem jest GeForce GTX 280, którego można kupić od 1450-1500 zł wzwyż. Jakie będą wyniki zobaczycie już za chwilę, tymczasem zapraszamy do zapoznania się z architekturą nowej karty ATI.
[Następna strona: HD 4850 X2 – architektura]
|