…daleko jeszcze?
Jak to wszystko przekłada się na gameplay? Ma to swoje dobre i złe strony. Dobre jest to, że tak naprawdę nigdy się nie nudzimy. Cały czas odkrywamy nowe tereny, zza wzgórz odsłaniają się coraz to ciekawsze krajobrazy. Ponadto niektóre lokacje oprócz bujnej roślinności zamieszkują również różne zwierzęta. Dobrze jest, gdy widzimy je z daleka z pryzmatu lunety snajperskiej, gorzej, gdy znienacka wyskakują na środek drogi. Dodatkowo mechanizm świata przedstawionego dynamicznie prezentuje cykl zmian pory dnia i nocy, również losowo generowana pogoda uatrakcyjnia podróże.


Niemniej jednak są i złe strony tego rozwiązania. Mianowicie czas. Nasz drogocenny czas, który lepiej by było spożytkować na wykonywania misji, aniżeli kilkuminutowych podróży z jednego końca mapy na drugi. O ile z początku jest to całkiem zabawne i sprawia przyjemność, o tyle później zaczyna frustrować i niestety często nadmiar tych negatywnych emocji może skończyć się wyłączeniem gry. A szkoda. Co więcej, drogi opanowane są przez nieprzyjazne nam patrole wojskowych, przez co cała wyprawa dodatkowo się wydłuża, gdyż musimy rozprawić się z zamachowcami, a ignorowanie ich nie zawsze jest najlepszym wyjściem.
Oczywiście nie jest tak źle jak mogłoby się wam teraz wydawać. W grze jest mnóstwo pojazdów, które zdecydowanie usprawniają te – syzyfowe wręcz – przeprawy po sercu Afryki. Nie brakuje kilku rodzajów jeepów (uzbrojonych lub bardziej cywilnych), samochodów osobowych, ciężarówek, łódek, a nawet lotni (akurat tych używamy sporadycznie, ale zapewniają największą frajdę). Niestety, wystarczy chwila brawury lub nieuwagi i samochód się psuje. Wtedy musimy wysiąść z pojazdu, podnieść maskę i poszperać chwilę w silniku, aby móc jechać dalej. Muszę przyznać, że model jazdy czterokołowcami jest naprawdę dobry i intuicyjny.


Oprócz tego na mapie rozmieszczone są również przystanki autobusowe, które pozwalają na szybkie przemieszczanie się między najważniejszymi lokacjami. Nie zapominajmy jednak, że znajdujemy się w sercu Czarnego Lądu, więc i środki komunikacji nie są tu tak popularne jak byśmy sobie tego życzyli. Owych przystanków jest tylko kilka, a co za tym idzie – w większości przypadków będziemy zdani na wspomniane wcześniej środki transportu. Ech.
[Poprzednia: Spory ten kawałek Afryki]
[Następna: Więcej wątków, więcej strzelania]
|