Cel – pal!
Skoro już mówimy o wyposażeniu naszego bohatera, nie sposób jest nie wspomnieć o broniach, które są przecież esencją każdego FPS-a. W Far Cry 2 gracz może jednocześnie nosić cztery bronie naraz. Jest miejsce na maczetę, pistolet, broń pierwszorzędną i specjalną. Oprócz tego dostępne są również granaty oraz koktajle Mołotowa. Wybór broni w każdej z wymienionych kategorii jest po prostu ogromny. Myślę, że nie pomylę się znacząco twierdząc, że Far Cry 2 pobił wszelkie rekordy odnośnie tego aspektu rozgrywki. Już na samym początku gry w sklepie z bronią widnieje około trzydziestu (!) różnego rodzaju pukawek (oczywiście nie wszystkie dostępne są od razu). Wraz z rozwojem rozgrywki asortyment sklepu staje się nawet większy.
Niezależnie jednak od rodzaju, ceny czy wielkości oręża, wszystkie bronie z czasem zaczynają się psuć i rdzewieć. Z początku zignorowałem tę informację, ale szybko zrozumiałem jak wielki błąd popełniłem. W trakcie strzelaniny karabin maszynowy zaciął się, a najemnik miał wielkie trudności z jego przeładowaniem. Nie muszę chyba mówić, że takie sytuacje wybitnie wystawiają naszego bohatera na zagrożenia pędzące ze strony setki świszczących nad jego głową pocisków. Najlepiej jest więc kupować nową broń, ponieważ sprzęt naszych przeciwników jest już mocno wysłużony i zawodny. Również celność takiej broni pozostawia wiele do życzenia.


Oprócz rynsztunku ekwipunek naszego żołdaka wzbogaca mapa (w różnych skalach), na którą na bieżąco nanoszone są aktualne misje, kryjówki, przystanki i inne ważne placówki. Równie ważnym przedmiotem jest telefon komórkowy, dzięki któremu stale będziemy w kontakcie z naszymi zleceniodawcami i przyjaciółmi.
Sedno FPS-a
Akcja w Far Cry 2 jest niesamowicie dynamiczna. Wszelkim potyczkom (nawet przy udziale niewielkiej ilości przeciwników) wtórują spektakularne wybuchy, zniszczenia elementów infrastruktury wrogów i setki gałęzi drzew fruwających w powietrzu. Dodatkowo niezwykle ważną taktycznie rolę spełnia ogień. Suche trawy sawanny są bardzo podatne na wyniszczające płomienie, które rozprzestrzeniają się na coraz szersze tereny, wypalając wszystko co napotkają na swojej drodze. Umiejętnie rzucony koktajl Mołotowa może spowodować naprawdę wielkie zniszczenia w bazie wroga.
Twórcy zrobili graczom małego psikusa. Chcąc zrobić z Far Cry 2 grę o niespotykanym dotychczas realizmie, postanowili wyłączyć celownik. Oczywiście istnieje możliwość jego uruchomienia w opcjach gry. Niemniej jednak postanowiłem podwyższyć sobie stopień trudności i grać bez niego. Skłamałbym, twierdząc że od razu zaadaptowałem się do tych nowych warunków. Z czasem jednak nauczyłem się strzelać „na ślepo”, a poza tym, prawym klawiszem myszki ustawiamy muszkę i szczerbinkę w jednej linii, więc nie jest tak źle. Wam również zalecam takie rozwiązanie.


Jak oceniam AI przeciwników? Tu napotykam na ciężki orzech do zgryzienia, bo przez większość czasu wrogowie zachowują się nad wyraz realistycznie. Bardzo często zmieniają osłony, nie afiszują się z przeładowywaniem broni, ich działania są skoordynowane (zawsze mam wrażenie, że starają się otoczyć gracza). Ponadto przeprowadzają ogień z bezpiecznych dla siebie odległości i pozostają w ruchu. A jeśli przyjdzie ci do głowy ucieczka jakimś czterokołowcem to możesz liczyć, że lada moment na horyzoncie pojawi się niechciany ogon.
Ogólne wrażenie psują sporadyczne przypadki. Kilka razy zauważyłem, że przeciwnik strzela odwrócony do mnie plecami w bliżej nieokreślonym kierunku. Zdarzyło mi się również dostrzec kilka przejawów opóźnionej reakcji wroga na widok gracza. Jeśli strzelasz z większej odległości od celu to prawdopodobnie nie doświadczysz żadnego odzewu ze strony przeciwników, nawet jeśli właśnie „unieruchomiłeś” wroga stojącego w grupie innych. Tego rodzaju błędy są praktycznie nieuniknione, jeśli w grę wchodzi tak olbrzymi obszar otwarty. W gruncie rzeczy takie i inne zgrzyty w pracy AI są raczej rzadkością, przez większość czasu wszystko działa poprawnie. Dlatego gra otrzymuje pełne rozgrzeszenie.
[Poprzednia: Więcej wątków, więcej strzelania]
[Następna: Uczta dla oczu, sielanka dla uszu]
|