Koniec końców – Far Cry 2 dał czadu!
Ekipo Ubisoft Montreal – odwaliliście kawał dobrej roboty. Far Cry 2 to jeden z najlepszych FPSów w jakie kiedykolwiek miałem przyjemność zagrać. Gra zapewnia dziesiątki godzin (ściślej mówiąc ok. 40) zróżnicowanej rozrywki na naprawdę wysokim poziomie. To prawda, gra czasem irytuje. Niejednokrotnie najdzie cię ochota wyrzucenia monitora przez okno na samą myśl o kolejnej kilkuminutowej podróży z punktu A do B. Prawdopodobnie stracisz cierpliwość na widok kolejnego patrolu wojskowych. Ale w gruncie rzeczy – warto.


Wygląda na to, że jestem monotematyczny, bo znowu się powtórzę – ta gra zaskakuje. Zaskakuje nowościami, zaskakuje świeżym spojrzeniem na pewne sprawy. Nawet po kilku godzinach rozgrywki nadal napotykam na swojej drodze rzeczy, o których wcześniej nie wiedziałem. Tu nie ma wtórności. Powiem więcej: wspomniane i określone przeze mnie jako „nudnawe” misje poboczne za każdym razem zyskują zupełnie nowe oblicza. Wyobraźnia gracza jest właściwie jedynym czynnikiem krępującym działania.
Wreszcie miałem okazję zagrać w grę, która zniewalającą oprawą audiowizualną jedynie wzmacnia i tak niesamowite doznania płynące od tego, co jest przecież najważniejsze, a mam tu na myśli grywalność. W Far Cry 2 naprawdę warto jest zagrać. Ale nie wierzcie mi na słowo – przekonajcie się sami.
[Strona tytułowa]
[Poprzednia: Uczta dla oczu, sielanka dla uszu] |