Poprzednia 1 2 3 [4] 5 6 7 8 Następna |
|
| |
Padłeś? Powstań! I biegnij dalej
Jeśli chodzi o sterowanie na klawiaturze i myszce, to sprawy mają się (wbrew obawom) bardzo dobrze, a wręcz celująco. Nikomu nie powinno sprawiać problemów kontrolowaniem żywiołowej Faith. Niewiele klawiszy jest angażowane w proces interakcji ze światem, a większość roboty odwala „Spacja”. Powiem więcej, grę przetestowałem również na padzie i z czystym sumieniem przyznaję, że standardowe kontrolery Peceta zręczniej radziły sobie z Mirrors Edge. Widać to najlepiej na przykładzie skomplikowanych akrobacji, które wymagają od nas szybkiego reagowania. Dlatego też, pada schowałem do szuflady, a do łask wrócił poczciwy gryzoń.
Skoro mówimy już o dynamice rozgrywki, to ten aspekt gry przeszedł wszelkie moje wyobrażenia. Nie spodziewałem się po tego typu grze, takiego tempa zabawy. Studio odpowiedzialne za tę produkcję powinno poważnie zastanowić się nad jakimś rasowym FPSem (choć Battlefield też zły nie jest), bowiem sceny strzelanin w Mirrors Edge zostały wyreżyserowane po prostu kapitalnie. Biegnąc przez tunel szklanych szyb widzimy fruwające w powietrzu szkła, świszczące tuż nad głową pociski, temu towarzyszą okrzyki napastników, dźwięki syren policyjnych, hałas helikoptera, jak również zgiełku miasta. Faith na skutek zmęczenia oddycha głośno, kamera rusza się bardzo gwałtownie. Nie wyłączajcie swojej wyobraźni, bo to nadal nie wszystko. Trzeba pamiętać, że gracz jest niemalże bezbronny, a w sytuacji ucieczki ma bardzo niewiele czasu na podejmowanie decyzji i wybieranie ścieżki. Ogarnia go wtedy panika, uczucie zaszczucia i chaosu. Po prostu bajka. Żadna dotychczasowa gra nie dawała takiego obrazu pościgu. Tego typu scen mogłoby być jednak odrobinę więcej.
|
Poprzednia 1 2 3 [4] 5 6 7 8 Następna |
| |