Kup pan króliczka


Niestety nie poszedłem po rozum do głowy i kiedy przyleciała do mnie paczka, w której znajdował się najnowszy playerek firmy mobiBLU, rozpakowałem go w obecności mojej piękniejszej połowy. Piskom i krzykom nie było końca bowiem Miffy, nowy odtwarzacz mp3 w ofercie Vedia, to naprawdę wyjątkowo urocze urządzenie. Może dziwnie brzmi takie określenie w wypadku sprzętu, który ma służyć do słuchania muzyki, ale nic nie poradzę, że tak rzeczywiście jest. Od razu musimy sobie wyjaśnić, że przedstawiciel brzydszej połowy ludzkości będzie, z dyndającą na szyi króliczką Miffy, wyglądał… inaczej. Osobiście bym się nie odważył. Podejrzewam, że większość z Was również nie zawiesiłaby na szyi słodkiego jak tamagotchi gryzonia, nawet jeśli założymy, że poza niebieską i pomarańczową koszulką Miffy będzie miała również jakieś ciemniejsze t-shirty (Vedia zapowiada, że docelowo będzie ich cztery, no super!).

Miffy można "ubrać" w jeden z czterech t-shirtów.
Bez dwóch zdań jest to jednak wyjątkowy i bardzo milutki gadget, z którego ucieszyłoby się zarówno mniejsze dziecko jak i to większe, już o pełnych, kobiecych kształtach. Zanim jednak zaczniecie przesiewać ceneo.pl w poszukiwaniu Miffy, muszę was zasmucić. Ta mała plastikowa króliczka kosztuje aż 319 złotych. To niemała kwota, nawet mimo całego swojego uroku. Miffy to jednak tylko player bez wyświetlacza z dwoma megabajtami pojemności. Do tego trzeba pamiętać, że wbudowany akumulator oznacza konieczność ładowania urządzenia przez 4 godziny. W tym ostatnim wypadku należy jednak zaznaczyć, że Miffy działa ponad 14 godzin bez przerwy, natomiast zbliżające się wyładowanie akumulatora jest sygnalizowane kombinacją błysków diody na brzuszku króliczki.

Dioda sygnalizuje stan urządzenia a minijoystick na plecach pozwala sterować jego funkcjami.
Na plus Miffy zaliczam dwie, moim zdaniem podstawowe rzeczy. Po pierwsze sterowanie playerem za pomocą niewielkiego joysticka jest bardzo proste i intuicyjne. Po kilku minutach treningu nie ma z nim najmniejszego problemu. Po drugie, jak na takiego malca, Miffy gra całkiem dobrze. Mam tu jedno zastrzeżenie. Oryginale, dokanałowe słuchawki mają przeciętną jakość dźwięku (do testów użyłem innego zestawu). Szkoda też trochę, że do wyboru mamy tylko dwa tryby odtwarzania; losowo i wszystkie, ale jest to oczywiście powodowane koniecznością uproszczenia obsługi odtwarzacza bez wyświetlacza. Warto również nadmienić, że Miffy posiada pięć dedykowanych ustawień korektora barwy dźwięku.

Oto jak prezentuje się Miffy w dłoniach modelki.
Największa zaletą, ale jednocześnie pomysłem, który znacząco podniósł cenę gadgetu jest prześmieszna stacja dokująca. Ten owalny, zielony moduł jest jednocześnie głośnikiem (są wbudowane dwa po 1W każdy). To na pewno świetny pomysł, szkoda tylko, że kabel USB, który służy do podłączenia stacji, ma zaledwie 60 cm długości. W związku z tym, testowana przeze mnie króliczka ;) musiała stać na podłodze, biedaczka. W Korei Miffy sprzedawana jest również oddzielnie, bez stacji dokującej. Vedia zdecydowała się na inne rozwiązanie, może szkoda…

Stacja dokująca ma wbudowane głośniki i jest jednocześnie ładowarką akumulatora Miffy.
Powiem tak, gdybym miał te 319 zł, Miffy już syciłaby wzrok i wesoło pogrywała mojej dziewczynie. Niestety nie mam, i muszę od dwóch tygodni słuchać żalów jaki to jestem wredny i skąpy :). Uważajcie więc, zalecam unikanie Miffy, jeśli w pobliżu znajduje się wasza dziewczyna lub pacholę (to chyba jeszcze gorzej), a wy nie macie zamiaru kupić króliczki!
Andrzej "Czarny Iwan" Sitek

• Czas pracy: 14 h (audio)
• Dioda LED informująca o trybie pracy
• Obsługiwane formaty audio: MP3, WMA
• 5 predefiniownaych equazlierów
• Moc wyjściowa: 13 mW na kanał (16 Ohm)
• Pamięć flash: 2GB
• Port: mini-jack (3,5 mm)
• Wymiary: 32x32x64 mm
Sugerowana cena detaliczna: 319 zł
Strona produktu: www.balloon.vedia.pl |