Przede wszystkim Gecko 1.9
Gecko to silnik renderujący. Oznacza to, iż jego praca polega na renderowaniu stron internetowych – krótko mówiąc – wyświetlaniu ich w konkretny, najbardziej optymalny, zgodny ze standardami W3C i po prostu właściwy sposób. Obecnie liczące się na rynku silniki to, oprócz Gecko, Trident (działający w Internet Explorer), Presto (w Operze od wersji 7 wzwyż) oraz WebKit (wykorzystywany m.in. w przeglądarce Apple Safari). Silnik renderujący w przeglądarce internetowej jest bardzo ważny, nie tylko z punktu widzenia programisty aplikacji internetowych, ale także z perspektywy internauty. Bo to w końcu jemu najbardziej zależy na tym, by strona, którą otworzy, była wyświetlana i działała dokładnie tak, jak powinna działać według zamierzeń jej twórcy. Gecko w wersji 1.9 niesie ze sobą sporo poprawek.

Nowe przyciski
Po pierwsze ma działać znacznie szybciej. Względem wersji 1.8 powinniśmy zauważyć spore przyspieszenie i… widzimy je! Po drugie, wraz z Gecko 1.9 zmieni się nieco reguł dotyczących tego, jak należy budować interfejsy stron WWW. Będą to oczywiście kosmetyczne zmiany i nie zaważą na składni jakiegokolwiek języka programowania, jednak Gecko 1.9 będzie bardziej symbiotyczne do specyfikacji HTML i standardów W3C, niż miało to miejsce dotychczas. Ponadto lepsze sprawdzanie pisowni, miękkich łączników ze znakiem „&” na początku, oraz spory ukłon w stronę użytkowników Linuksa – reklamy Flash już nigdy nie będą zasłaniać treści, jeśli okażą się za duże.

Powyższe przyciski są dostępne w systemach Windows - w innych systemach Firefox 3.0 wygląda inaczej
W Firefoksie 3, jak zapowiada Mozilla Foundation, będziemy mogli w końcu powiedzieć różnicom systemowym: „dość”. Od daty premiery ognistego lisa w wersji trzeciej-stabilnej, zainstalowane narzędzie w Windows, Linuksie czy Mac OS X będzie renderowało strony w 100 proc. identycznie.
Kolejną innowacją, bez wątpienia bardzo potrzebną i istotną, jest poprawne przejście testu Acid2. Co to takiego? Otóż jest to zwykła strona WWW, wyświetlająca napis „Hello World!” oraz prosty, generycznie zbudowany obraz żółtej, uśmiechniętej buzi. To, co go wyróżnia, to właśnie swoista „generyczność”, czyli automatyka w budowaniu obrazka przez przeglądarkę. Obraz ten jest napisany według ogólnie stosowanych standardów budowania stron internetowych, należących do organizacji W3C. Jeżeli przeglądarka, w której przeprowadzimy ów test, poprawnie wyświetli buźkę wraz z napisem, możemy cieszyć się poprawną interpretacją standardów W3C przez naszą aplikację do surfowania po sieci. Do tej pory żadna stabilna wersja Firefoksa nie przeszła Acid2, jednak już testowe wersje „trójki” (od RC1 wzwyż) dały mu radę. Warto wspomnieć, że tylko najnowsze przeglądarki przechodzą tę rygorystyczną próbę renderingu. Dla przykładu, Opera od wersji 9.0, Safari 2.0 i Konqueror od 3.5.2 w górę. Internet Explorer wypadł chyba najgorzej, gdyż nie tylko wersja 6, ale i 7 nie przechodzi testu Acid2 nawet w jednym szczególe. Oznacza to, że przeglądarki Microsoftu kompletnie nie radzą sobie z ogólno przyjętymi standardami budowania witryn. Dopiero Internet Explorer w testowej wersji 8.0 beta przeszedł test pozytywnie.
|