Poprzednia 1 2 [3] |
|
| |
Ślady innych modeli biznesowych
Jest kilka modeli biznesowych, które są zauważalne przy okazji rozmowy lub lektury o Cloud Computingu. Między innymi dlatego jestem zdania, że CC jest świeższym spojrzeniem na kilka połączonych ze sobą modeli, nie zaś czymś zupełnie nowym. Dla przykładu możemy wziąć tu takie modele jak SaaS (ang. Software as a Service). W polskich realiach idealnym przykładem usługodawcy SaaS będzie pewna firma (podpowiedź: największa na rynku – przyp. red.) zajmująca się sprzedażą domen i pakietów hostingowych, która od kilku miesięcy sprzedaje swoje sklepy internetowe. Model ten określa, iż oprogramowanie wykorzystywane przez naszą firmę jest całkowicie wydzielone z architektury IT w przedsiębiorstwie. Dostęp do niego mamy po ówczesnym zalogowaniu się u usługodawcy. Nie interesują nas problemy techniczne, utrzymanie, rozwój i opieka nad oprogramowaniem. Trzymając się tego przykładu, opłacamy abonament i wcale nie musimy mieć w firmie nawet jednej stacji roboczej. Pracując na laptopie dodajemy nowe przedmioty do naszego sklepu, edytujemy jego zawartość czy sposób działania.
Kiedy mowa o Cloud Computingu, mowa także – w pewnym sensie – o outsourcingu. Jest to model biznesowy wykorzystywany dziś przez wiele firm z branży IT. Kiedy dane przedsiębiorstwo potrzebuje jakiegoś produktu lub usługi, a akurat nie specjalizuje się w tym, zleca zadanie innemu przedsiębiorstwu. Kiedy my chcielibyśmy zakładać firmę dokonującą astronomicznych obliczeń, musielibyśmy najpierw zatrudnić dział IT, kupić serwery itd. Płacąc za dostęp do centrum obliczeniowego kupujemy od usługodawcy także czas administratorów IT, czyli kupujemy pracę jego pracowników, wykonaną efektywniej niż my sami bylibyśmy w stanie ją wykonać (ostatnia część zdania brzmi nieco kolokwialnie, lecz precyzyjnie oddaje sens – przyp. red.).
Przyszłość Cloud Computing
Z pewnością CC musi jeszcze nieco zadomowić się na naszym rynku, by być w pełni akceptowalnym modelem biznesowym, wartym uwagi, z którego korzysta nasza konkurencja. Na razie rodzi on spore obawy. Najważniejszym ich punktem jest to, że owoce pracy całego przedsiębiorstwa znajdują się na wielu obcych komputerach (czasem nawet nie wiemy dokładnie na ilu i gdzie). Czysto teoretycznie rzecz biorąc, administrator IT u usługodawcy może odczytać część naszych danych, a w wielu firmach sprawa poufności jest sprawą nadrzędną. Owoce pracy przetrzymywane poza czterema kątami biurowca nie kojarzą się zbyt dobrze prezesom zarządu.
Niemniej jednak z uwagi na ekspansję wirtualizacji i zdalnego dostępu do danych, niebawem Cloud Computing zapuka do drzwi wielu polskich firm, czy nam się to podoba, czy nie.
|
Poprzednia 1 2 [3] |
| |