|
|
| Firma o nazwie Terrafugia opracowuje nietypowy pojazd: samolot, który po wylądowaniu może schować skrzydła i dołączyć do ruchu drogowego. Już teraz twórcy informują, że mają kilkadziesiąt zamówień na ich nowy produkt. Dlaczego? Może dlatego, że dla niektórych cena novum nie jest zbyt wygórowana? |
| |
Wygląda na to, że w przyszłości nie będzie trzeba oglądać bajki (przy okazji: znakomitej bajki!) Rodzina Jetsonów, by poczuć się nowoczesnym obywatelem. Pewna firma z Massachusetts opracowuje mały samolot, który po wylądowaniu może schować skrzydła i przemienić się w samochód.
Nowość nosi nazwę Transition, ma dwa siedzenia i mierzy 5,7 metrów długości. Dzięki temu twórcy, firma Terrafugia Inc., są zdania, że pojazd z powodzeniem może poruszać się wśród typowych samochodów. Co więcej, według korporacji sterowanie Transitionem będzie równie łatwe na drodze, co w powietrzu.
Anna Dietrich, jedna z osób pracujących nad pojazdem, powiedziała: „Nie zamierzamy opracować latającego samochodu, jak myśli wiele osób. Nie twierdzimy, że takie coś nigdy się nie wydarzy, ale na obecną chwilę infrastruktura na to nie pozwala. Dlatego aktualnie nasz pojazd to raczej samolot przystosowany do poruszania się po typowej drodze.”
Dietrich poinformowała też o przewidywanej cenie pojazdu. Ta wyniesie ok. 148 tys. dolarów, co oznacza, że pomimo dość wysokiej kwoty niektórzy ludzie mogliby sobie pozwolić na zakup samolotu-samochodu. Problem polega jednak na tym, że Stany Zjednoczone nie mają odpowiedniej infrastruktury dla Transitionów. Ludzie nie mają obok domów czy biur pasów startowych, lecz zwyczajne drogi. Co więcej, osoby chcące prowadzić taki pojazd musiałyby mieć nie tylko ważne prawo jazdy, ale i licencję pilota.
„Musisz być pilotem, by latać Transitionem. Niestety nie mamy żadnego wbudowanego autopilota, który po słowach „zabierz mnie do sklepu spożywczego” stanie się naszym osobistym szoferem.” – twierdzi Dietrich. „Transition to zwyczajny mały samolot, przystosowany do infrastruktury, jaką mamy w tej chwili – mam na myśli lotniska”. – dodaje Dietrich.
Zastosowanie pojazdu ma polegać przede wszystkim na tym, że po wylądowaniu użytkownik zamiast czekać na taksówkę lub samochód z wypożyczali, będzie mógł schować skrzydła swojego pojazdu i dojechać np. do hotelu.
Chowane skrzydła być może będą odstraszać potencjalnych klientów – nie będą czuli się bezpiecznie na wysokości np. 3000 metrów. Dietrich poinformowała jednak, że korporacja zapewni, że skrzydła pozostaną w trakcie lotu wyprostowane. „Przygotowanie takiego mechanizmu to pierwsza rzecz, którą zamierzamy zrobić.” – wyjawia Anna Dietrich.
Transition, czyli samolot-samochód
(Fot. Technologyreview.com)
Szefowie Terrafugia są zdania, że prototyp będzie gotowy już w 2008 r., podczas gdy pierwszy gotowy pojazd trafi do sprzedaży w roku 2009. Co ciekawe, firma już teraz ma zamówienia na 30-50 Transitionów.
Źródło: Technology Review.com |
|
| |